Koszmarna wokanda

Dziękuje, że trafiliście na mojego bloga! Jeżeli szukasz miejsca gdzie chciałbyś/chciałabyś przeczytać o interesujących i zarazem szokujących przykładach z polskiego wymiaru sprawiedliwości, to trafiłeś/aś w najlepsze miejsce. Tutaj znajdziesz najlepsze przykłady tego co nas szokuje na co dzień.  

Czytaj dalej Koszmarna wokanda

Zmierzch, który zastąpił sprawiedliwość

            Wstawał dzień. Pierwsze promienie słońca zaróżowiły niebo. Las zmieniał swój kolor. Pojawiła się zieleń, ustępowała szarość. Szosa dotychczas oświetlona tylko reflektorami ciężkiego TIR-a była coraz bardziej widoczna. Było pusto, całkowite odludzie i żadnych samochodów. Dawid z oddali zobaczył patrol policji. Ich samochód stał zaparkowany na poboczu. Niebieskie światła na […]

Czytaj dalej Zmierzch, który zastąpił sprawiedliwość

Jak lekarze nie wpuścili śmierci do szpitala

Jan był człowiekiem już nie pierwszej młodości ale był wysportowany, silny i pełen radości życia. Nie chorował albo rzadko. Cztery lata wcześniej miał wylew krwi do mózgu, ale szybko doszedł do pełnej sprawności. Nadal rąbał drzewo na opał, nosił węgiel do pieca CO. Pewnego dnia zasłabł. Jego żona, zupełnie nieprzygotowana na taką sytuację wezwała karetkę […]

Czytaj dalej Jak lekarze nie wpuścili śmierci do szpitala

Śmiertelny kanał

Powoli zapadał zmrok. Zapaliły się uliczne latarnie niedostatecznie oświetlając ulice. Drzewa rosnące wzdłuż alei ciemniały i stawały się coraz mniej widocznym tłem ulicy. Ruch był duży. Samochody poruszały się wolno, jeden za drugim, a kierowcy nerwowo patrzyli na zegarki. Jeszcze był wieczorny korek ale i on powoli ustępował. Brakowało godziny do północy, gdy dwa półciężarowe […]

Czytaj dalej Śmiertelny kanał

Świadek koronny

            Powoli zapadał zmierzch. Na peryferiach miasta domy były coraz niższe i rzadziej usytuowane. Zapalały się w nich światła. Ktoś zasłonił ciężką storą okna. Wcześniej  spojrzał jeszcze przed siebie. Pustą ulicą szedł młody człowiek. Zasłaniał się od wiatru naciągając na głowę kaptur. Może nie tylko dlatego. Śpieszył się. Poruszał się […]

Czytaj dalej Świadek koronny

Ślepa miłość

Klaudia bawiła się znakomicie. Wesoła, uśmiechnięta, fajne towarzystwo. Siedziała w osiedlowym barze popijając coraz to nowe drinki. Nie zauważyła, że ktoś robi jej zdjęcia. Ten, który je robił starał się robić to po kryjomu. Wysłał je do czekającego na nie mężczyzny. Jakiś czas potem czekający w barze otrzymał wiadomość: zabieramy ją, została zaakceptowana, fajna dupa. […]

Czytaj dalej Ślepa miłość

Zboczona miłość i dziecko

            Czarny samochód podjechał na stację benzynową. Zatrzymał się na niewielkim parkingu i zgasił reflektory. Dwaj siedzący w środku mężczyźni uważnie się rozglądali. Nie wysiedli jednak, czekali. Minęło kilkanaście minut, a oni wciąż nie rozmawiali obserwując w milczeniu podjeżdżające i odjeżdżające samochody. Ich uwagę zwrócił niebieski samochód. Poruszał się wolno. […]

Czytaj dalej Zboczona miłość i dziecko

O tym jak Hrabia leczył nowotwory

  Andrzej Królik wolno przemierzał galerię handlową przyglądając się uważnie mijanym ludziom. Jego uwagę przykuła młoda, wysoka i wyjątkowo piękna dziewczyna. Mogła mieć dwadzieścia dwa lata. W mini robiła niesamowite wrażenie nie tylko na mężczyznach. – Przepraszam panią. – Powiedział do niej Andrzej, gdy go mijała. – Proszę mi wybaczyć śmiałość, wiem, że nie powinienem […]

Czytaj dalej O tym jak Hrabia leczył nowotwory

Porada i czy na pewno prawna?

Anna patrzyła na swojego rozmówcę z uwagą. Siedzący przed nią mężczyzna był na pewno bardzo przystojny. Typ urody, zachowania, pewność siebie jaka z niego emanowała i ta męskość. Nie była już podlotkiem i do takich jak on podchodziła z dużym dystansem. Pamiętała czasy, gdy wobec mężczyzn kierowała się, podobnie jak i jej wszystkie koleżanki dwoma […]

Czytaj dalej Porada i czy na pewno prawna?

Kość niezgody małżeńskiej

            Ewa była tego dnia spięta i zdenerwowana. Przygotowywała mężowi jego ulubione kotlety mielone. Podsmażała cebulkę chłonąc jej aromat, który roznosił się po całej kuchni. Uśmiechała się przy tym do własnych myśli. Od tak dawna już nie robiła tego, zapomniała. Była jednak nieszczęśliwa. Niedługo po ślubie dostała solidne lanie od […]

Czytaj dalej Kość niezgody małżeńskiej